Electricity saving box – pic na wodę?

0
145
oszczędzanie

Electricity saving box to produkt, który jest brany z przymrużeniem oka. Czy słusznie? Czy to działa? Jeśli tak, to jak to działa? Dzisiaj przedstawimy Wam techniczne dowody, które pomogą Wam odpowiedzieć na pytanie czy warto kupić electricity saving box. Urządzenie to ma nam pomóc w oszczędzaniu energii, a konkretnie producent zapewnia taką oszczędność, że zakup electricity saving box zwróci się w ciągu 1-2 miesięcy. Według producenta electricity saving box działa na takiej zasadzie, że ma zapewniać mniejszy pobór prądu przez urządzenie do niego podpięte. Jak wiemy to co napisał producent, a to co faktycznie się dzieje to mogą być dwa różne światy.

Teoria teorią, ale jak jest w praktyce? Według wielu opinii zmniejszenie kosztów energii elektrycznej nie następuję. Niektóre opinie mówią wręcz, że koszta są większe, bo powoduje to urządzenie wzrost stosunku mocy czynnej do pozornej, a dodatkowo same urządzenie również pobiera prąd, więc koniec końców jesteśmy na minus.

Electricity saving box – prawdziwe oszczędzanie?

Urządzenia tego typu to nie jest żaden rocket science. Prawdziwe oszczędzanie według producenta uzyskamy, gdy podłączymy urządzenie do największego urządzenia w domu, czyli np. pralka, lodówka. Oczywiście jest pic na wodę. Urządzenie te zostało zdementowane poniżej.

Cena tego urządzenia zaczyna się od 25 złotych. Choć nie brakowało aukcji, gdzie cena tego urządzenia wynosiła prawie 200 złotych! Na naiwności ludzkiej zarabiało się od zarania dziejów. Nie dziwi nas, że taki produkt jest dostępny na rynku. Jeśli nadal zastanawiasz się czy Electricity saving box jest dla Ciebie to mam nadzieje, że poniższy akapit przekona Cię do tego, że nie warto.

Electricity saving box jak to działa

Jeśli przeglądałeś filmiki na YouTube i widziałeś, że faktycznie sprawdzany przez elektryka pobór się zmniejszył, bo można zauważyć spadek na amperomierzu to nie oznacza, że urządzenie działa. Wyjaśniamy dokładnie, dlaczego możemy zauważyć spadek na amperomierzu i dlaczego nie przyczynia się to do faktycznego spadku poboru. Jest to chwyt reklamowy. Spójrzmy na to szerzej. Połączenie z odbiornikiem o dużej indukcyjności powoduje kompensację mocy biernej indukcyjnej, a tym samym zmniejszenie wartości prądu – spadki na amperomierzu. PIC NA WODĘ, KTÓRY JEST LEGALNY.

Pamiętajmy także o formie rozliczania prądu w Polsce – jesteśmy rozliczanie według energii czynnej, a co za tym idzie? Electricity saving box nie ma prawa bytu na polskim rynku, gdzie taka metoda rozliczeniowa istnieje.  

Podsumowując – nie dajcie się nabrać na takie rozwiaząnia, bo to zwykły pic na wodę. Urządzenie o podobnej zasadzie (nie)działania nosi również nazwy Tesla Saver ECO, Energy Saver. Udostępnij ten post, aby ostrzec znajomych przed zakupem tego urządzenia. W Australii oraz Francji takie urządzenia zostały PRAWNIE zakazane. Widać w których krajach państwo dba o konsumenta. Moim zdaniem w Polsce również powinno zakazać się sprzedaży takich urządzeń, bo jest to jawne naciąganie klienta. Na szczęscie urządzenie to nie kosztuje majątku i wydatek od 25-100 złotych nie zrujnuje naszego budżetu, ale sam fakt występowania takieg zjawiska powinien być piętnowany. Może Ty masz inną opinie na temat Electricity saving box?

Tagi: Cena, opinie, opnia, Electricity saving box prawdziwe oszczędzanie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here